Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
Może dlatego, że zmarzłam, ale nie mam ochoty jechać ani nic robić, zaszyłabym się najchętniej pod kołdrą na dwa dni...
...to niestety już zaczynam być bardziej przestraszona i wnerwiona niż zadowolona, że jadę.
Poczułam naglę presję większą, niż bym chciała... Człowiek nieśmiały i zakompleksiony jestem, heh.
Żyjemy. Jesteśmy giętcy w stawach i twardzi w kościach. Poznań to bardzo ładne miasto, ale jak w Krakowie - wszędzie da się dojść z buta. To znaczy dość skondensowane. Stary Browar to najpiękniejsze centrum handlowe jakie widziałam, bo skomponowane ze smakiem i pomysłem - tajemniczy klimat aż zachęca do wędrówek! Nawet sufit mi się megapodobał. Tak samo jak na wystawie zbuntowanych książek. W katedrze też podziwiałam sklepienie, gwiaździste...
Z wniosków towarzyskich: było genialnie miło.
Z wniosków osobistych: odkąd mój facet bardziej interesuje się dizajnem a mniej programowaniem, odtąd bardziej jestem w stanie wstrzelić się w Jego gust i rozumieć, o czym mówi
Odezwę się po weekendzie, a teraz kierunek Poznań Miasto Doznań. Miłego weekendu Pingerowicze
...rano wrzucę je w torbę, bo nie mam jak się do niej dostać jak rodzice śpią. Mam nadzieję nie zapomnę połowy. Denerwuję się, że zapomnę o ważnych elementach.
.
.
.
.
.
Jakby to tragedia była, wyjazd na weekend, z kartą płatniczą. Najważniejszy to w sumie portfel, dokumenty i buty. Tak naprawdę to panikuję bo jedziemy pociągiem, a przy tym to zawsze się boję że wsiądę w zły, albo się na niego spóźnię...
Nie ma ich w rzeczach do prania, w szafie, na kupie ubrań w rogu pokoju. Już nawet niech się znajdą w stanie nienadającym na wyjazd, ale niech znajdą..!
Bo jak to, spodnie zgubić? Gdzie, kiedy???
...i nie wziąć na weekendowy wyjazd czarnych ciuchów. Wiecie, jak ciężko?
-
gorzka żołądkowa:
Pokaż wszystkie (1) ›